piątek, 22 czerwca 2012

Roztroić się jak gitara

Ja : Już się rozdwajałam, ale roztroić się nie potrafię...
Ada: Pogadaj z moją gitarą, to jej specjalność!

Takimi słowami podsumowała mnie córka, kiedy pakowałam na kiermasz prace i zastanawiałam się jak obskoczyć trzy imprezy tego samego dnia.
 Pierwszy

Cudowny piknik rodzinny na Oksywiu. Było wiele zabaw dla dzieciaków, orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej, grochówka... i cała masa innych atrakcji.
Oczywiście kiermasz rękodzieła. Stawiłyśmy się wraz Agą i Anią punkt 11.00.

Ja - wystrojona w pomarańczowy kapelusz chowałam się ambitnie przed słoneczkiem :) To jest wersja oficjalna... nieoficjalna - kilka dni wcześniej byłam u fryzjera, zamiast pięknego blondu otrzymałam cudowny żółty kolor rozlany na włosach. Na szczęście kocham kapelusze, mam ich troszeczkę i w końcu wykorzystam.



Była również Cecylia z pracowni Lilu-Art, którą wyciągnęłyśmy do Chyloni.:)


Drugi

Około godziny 13.00 urwałam się z Oksywia, zabierając kilka drobiazgów i krzesło. Pojechałam do Redy, gdzie odbywał się jarmark z okazji Dni tego miasta. Niestety, jedyne co zrobiłam to kilka fotek moim koleżankom ze Stowarzyszenia Kunszt, które wystawiły barwne stoiska. 



Porozmawiałam chwilkę i uciekłam, ponieważ o 15.00 musiałam być w Gdyni Chyloni, gdzie odbywało się święto ulicy Chylońskiej.
Trzeci

Tu byłam współorganizatorem kiermaszu rękodzieła, więc jak łatwo się domyśleć - obecność obowiązkowa.
Na szczęście pozostałe organizatorki Ania i Aga, czuwały na posterunku. Kiedy wszystko już zostało rozstawione... usiadłam i ... napiłam się kawy. Oooo ukochana dawka kofeiny z odrobiną dymiącego się tytoniu (niestety jestem nałogiem), ale było mi cudownie :D 
W Chyloni - szaleństwo na potęgę! 



 Było chyba wszystko... Piękne prace dziewcząt: Cecylii, Agi, Ani, Marceliny z pracowni Mana Mana stoisko z Avonu i  z Oriflame - co kto woli :) gadżety rycerskie, Klub Osiedlowy Apteka, rycerze i Fundacja Rotka - na którą chciałam zwrócić szczególną uwagę. Ratują pieski - cudne rottweilery. W życiu nie widziałam tak spokojnego psiaka Leżał sobie i miał wszystko w ..., była również młoda, siedmiomiesięczna Kobra - która chciała tylko jeść i bawić się i maleństwo trzymiesięczne, które na kolanach, oparte o stolik zasnęło podczas fotografowania. 
Nie mam pojęcia dlaczego te cudne psiaki mają taką złą opinię ... 
Musicie tam zajrzeć, a może ktoś zaadoptuje Psiunię... one są cudowne i potrafią kochać...









A tu Ania na naukach walk rycerskich :D


A na koniec tradycyjny, festynowy jęzorek Ani.
  

 Jeżeli chcecie zobaczyć więcej zdjęć - zapraszam do albumu kiermasze jarmarki festyny KLIK 

 Ściskam gorąco i przesyłam tysiące buzioli
Ilona

4 komentarze:

  1. Ilonka!! jak ja baardzo żałuję, że jesteście tak daleko od nas!! Jarmark z Wami to niesamowita zabawa :)Świetnie Ci w kapeluszu i to bez podtekstów :)
    całusek w nosek
    Katarzynka

    OdpowiedzUsuń
  2. Następna podzielność czeka nas już niedługo :):):) w lipcu

    OdpowiedzUsuń
  3. Good day
    This post is really what I am looking for, I am really lucky today to find exactly what I want to know.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super artykuł. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń