czwartek, 9 maja 2013

Owocowy dzień czwarty

Dzisiaj słońce i upały gościły tylko do godziny 14 w moim mieście. Potem było wielki grzmotnięcie i koniec. Plan był taki, że wybiorę się z moim synkiem i aparatem na ryneczek pobliski uchwycić kilka owocowych chwil w obiektywie, ale niestety. Pogoda pokrzyżowała mi plany. Na szczęście miałam kilka jabłek. Od pewnego czasu to jedne z nielicznych owoców które jem, karmiąc mojego malucha. Ale pięknie się prezentowały, więc ...

Moje jabłka 


Ściskam gorąco
Ilona

7 komentarzy:

  1. O i mnie ochota na jabłko przyszła, to lecę do kuchni :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam, ze jeszcze troche a mi bokim wyjda. Ale jeszcze daje rade. Hihi

      Usuń
  2. Piękny portret sprawiłaś tym jabcom! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna kompozycja, podoba mi się :-) ♥

    OdpowiedzUsuń